autorów o nas
Diana Bożek
Diana Bożek
Diana Bożek

O sobie. O sobie pisać najtrudniej. Bo trudno zachować „równowagę”, trudno być szczerym. O sobie najtrudniej. A pisanie o sobie dla potrzeb – jakby nie patrzył – gazety jest w pewien sposób „odtwórcze”, bo to co napiszę, da się wyczytać z moich wcześniejszych tekstów. Bo to co pisze i jak piszę w pewien sposób mnie określa.

Ruch. Ciągłe zmiany miejsca, wciąż nowe sytuacje, wciąż nowi ludzie. Nowe obserwacje, nowe problemy. A ja? Staram się być Staram się być i patrzeć na jedno wydarzenie tysiącem oczu, sprawdzać punkty widzenia i analizować odczucia, staram się dostrzegać wciąż nowe i wciąż na nowo. Patrzę.

Słowa. Stale obecne, ciągle słyszalne. Nieuniknione. Lubię je. Lubię się nimi bawić, zestawiać, odkrywać nowe znaczenia, lubię ich używać. Najczęściej – do rozmowy. Wtedy słucham słów zwyczajnych i nie, spokojnych lub wręcz przeciwnie – wypowiadanych podniesionym głosem. I sama też mówię, czasami nawet krzyczę – czasami trzeba. Przewalam je na papier, utrwalam dziesiątki tekstów, zapisuję rozmowy, własne myśli, wrażenia i obserwacje. Piszę. I rozmawiam.

Pragnienia. Marzenia. Są zawsze. Wielkie i piękne, ale i te błahe – codzienne. Żeby być coraz lepszym, żeby coś zmienić na lepsze, żeby pozostał jakiś trwały ślad. Żeby się udało, żeby wyszło, żeby się uśmiechać, żeby się wykazać. Żeby było dobrze. Tego „co chcę” jest wiele. Może zbyt wiele. Ale ja ciągle do listy dopisuję nowe punkty. I dzięki temu moje istnienie nabiera jakiejś celowości. Marzę.

O sobie pisać najtrudniej. A ja jestem taka jak inni – jedna z miliardów indywidualności świata. Jestem taka jak inni, a wiec – niepowtarzalna. A najlepiej określa mnie nie to co o sobie napiszę teraz – jakaś lista przymiotników – ale właśnie to na co patrzą, to co widzę, to o czym rozmawiam i piszę. To o czym marzę. Patrzę, rozmawiam, piszę i marzę. Oto ja.

redakcja (2005-2008)
W trajektorii :W trajektorii (również dopiskowo):
do góry rimk '07