poprzedni inne z numeru
01 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Mówić z odpowiedzialnością
U Piłsudskiego przemiany
Taki kraj - dzień Solidarności
Ja Cię widzę skacz
Zawsze żyć naprawdę
Otrzęsinowe puzzle
Sonda wśród uczniów
Sonda wśród nauczycieli
Przepisywane nieodrabiane
Odrabiane nieprzepisywane
Patrick Suskind - Pachnidło
Literaccy uczniowie
Razem młodzi przyjaciele
Pomniki historii 1 - Lisie Jamy
Od patrona 1
SuperSebastian vs Wielka AnarhiAAA
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (33.58Mb)
inne numery:
02 2005-2006
03 2005-2006
nr 01 2005-2006 drugich oczu
Starszyzna ocenia
czyli otrzęsinowe puzzle okiem wykonawcy

Jak się okazuje, informacja uczniowska działa w naszej szkole całkiem nieźle. Teza, która jeszcze przed paroma dniami wydawała mi się wątpliwa, mianowicie, że MOŻNA ułożyć puzzle wcale na nie nie patrząc, a słuchając jedynie głosów podszeptujących coś zza pleców, okazała się nagle jak najbardziej prawdziwa. A puzzle były nie byle jakie – bo wielokolorowe, a do tego ilość ich części składowych liczyć należałoby w zakresie powyżej stu. Tym większe jednak moje zdumienie, ale i uznanie – zarówno dla rzetelnie informacje przykazujących kolegów (i koleżanek oczywiście też), jak i dla samej składającej z nich kolorowy obrazek autorki.


Bo rzeczywiście – był i pokaz talentów, i krwawa rzeź, i był tam nawet jeden absolwent. (Co prawda, program na sali uwzględniał jeszcze wiele innych „pokazów”, ale pominięcia tej informacji nie miejmy za złe samej Puzzlowej Maniaczce; być może zawiodły źródła – w końcu ile można wymagać od pamięci pierwszoklasistów). Moje oburzenie budzi jednak użycie w odniesieniu do jednego z punktów określenia „jakiejś pompce (czy bombce)”. Oburzenie to wynika głównie z poczucia solidarności klasowej, wszak ta „jakaś pompka (czy bombka)” to był element spontanicznej, acz przemyślanej twórczości uczniów klasy IIa. Przerywniki, PRZE-RYW-NI-KI droga młodzieży! Najwyższej klasy owoc drugoklasowej kreatywności i specyficznego humoru – zapisać i zapamiętać (ale spokojnie – jeszcze rok i będziecie tak twórczy jak my...)!

rzeczywiście, jak to w bajkach bywa,
wszystko skończyło się dobrze

Dalsza relacja wydaje się być jak najbardziej osadzona w ramach rzetelności. Szczególnie uznanie budzi zwrócenie uwagi na pewne FAKTY, jak choćby: „(…) w sali 37, która słynie z twórczej atmosfery” czy „genialne w swej prostocie”. Tylko pogratulować spostrzegawczości i umiejętności wyciągania trafnych wniosków! Pewną nieścisłość (a raczej nieuwzględnienie wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności) zauważam jedynie we wzmiance na temat konkursu, jaki klasa Ia przygotowała klasie IIa. Po pierwsze: nie jakiś tam „delikwent”, tylko nasza własna osobista Przewodnicząca! A po drugie, nie mniej istotne – „różny skutek” wynikał TYLKO I WYŁĄCZNIE z niedokładnego określenia zasad zabawy (ale cóż – jeszcze rok i będziecie tak konkretni jak my….).

I rzeczywiście, jak to w bajkach bywa, wszystko skończyło się dobrze. „Młodzi przyjaciele” wyszli jak najbardziej cało, a „starsi przyjaciele” zajęli się ryzykowaniem życia przez zakrztuszenie resztkami ciasta, dramatycznym poszukiwaniem choć kropli czegoś do picia (bo – jak się okazało – pierwszoklasiści aż nadto pałali chęcią uzupełnienia zasobów wapnia w organizmie) i zmiataniem niezliczonej liczby okruszków z genialnej w swej prostocie podłogi, w sali słynącej z twórczej atmosfery. Ale to już zupełnie inne puzzle.


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07