poprzedni inne z numeru
03 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Historycznych pytań o człowieka ciąg dalszy
W podziwie o wiele starszym od rozumu
Prosię pod parasolką i przylaszczka w mrowisku
Patrzeć
A my się nie boimy
Ona
Ostatni dzwonek
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (0.00Mb)
inne numery:
01 2005-2006
02 2005-2006
nr 03 2005-2006 kultury
Wszystko jedno nie było
Ha! No i kto by pomyślał!
Siedlce, 24.02.’06r.,a my
[ok. 24 osób,
w ok. 70% z LO przy Długiej,
w ok. 30% z kl. IIa ]
na ICH koncercie!

Jeszcze rok temu dawałam kumplowi płytę ze zbiorem najróżniejszej muzyki. Ciężkie brzmienia, Mozart, reggae, SKA... Czego tam nie było...!

A w zasadzie co było, bo właśnie Happysad. Jak się okazało- istna perełka.

Muzyka dość lekka, melodyjna, z bardzo zróżnicowanymi tekstami. Czasami jest śmiesznie, kiedy indziej złośliwie, innym razem melancholijnie. No cóż, prawdziwa mieszanka, nie mogliśmy więc przegapić okazji jej wybuchu w siedleckim MOKu!


Na rozgrzewkę? Ależ oczywiście, że "Podróże z i pod prąd"!

"Ty i ja i zawsze jeszcze ktoś", bo bus załadowany po brzegi. Znajomi bardziej lub mniej zaznajomieni, jednak wszyscy wiedzieli, "skąd zawieje wiatr, komu dzwony, komu wystrzały i tak!"

... TYYYYLU ludzi chciało kupić bilety. Przemykaliśmy między ich wściekłymi twarzami ze szczęściodajnymi, prostokątnymi papierkami w dłoniach. TAAACY zadowoleni byliśmy. TAAAACY dumni, że zaradni i poradni, a w zasadzie to Piotrek D. (z IIa)...

...A oto i sala. Sala jak sala. Duża. A oto i support. Support jak support. Apple Pie. A oto i niemili panowie ochroniarze, a oto i pseudosklepik z koszulkami zespołu, a oto i... HAPPYSAD!

Ha! Nareszcie! Momentalnie wcisnęło mi się na myśl: "Czego chcieć więcej?!".

Skaczemy, skaczemy, bo to nie jest "Noc jak każda inna"!

"Zanim pójdziemy" po czyimś haśle:"odpocznijmy!", powtórzymy podskoki "Trzydziesty raz". Dla zachowania równowagi, rzecz jasna.


"Wszystko jedno" mi nie było, ponieważ trzysta osób skaczących do góry i na dół, śpiewających razem z Qką oraz robiących dużo hałasu, zabiera dużo tlenu. Niczym "przerażona turystka" uciekam na nieplanowaną sesję zdjęciową w tle iście Twin Peaksowym (te czerwone zasłony...).

... BIS! BIS! HA-PPY-SAD! HA-PPY-SAD! WIĘ-CEJ!!!

Oczywiście, że wyszli, bo przecież "to nie wszystko"! "Łydka" w dwóch wersjach. Ostatkami sił podskakiwałam z podekscytowanym tłumem.

Kto upadał "tak jak jeszcze nigdy nisko", tego momentalnie podnoszono. Niektórych "noszono na rękach", innym podobno podeptano twarze, ale obyło się bez większych strat. No, może nie licząc skręconej/zwichniętej kostki jednego kolegi (który nota bene skakał najwięcej z nas wszystkich).

Genialna atmosfera. Niesamowita muzyka. Niepowtarzalne doznanie. Było świetnie, więc chcemy...


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07