poprzedni inne z numeru
03 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Historycznych pytań o człowieka ciąg dalszy
W podziwie o wiele starszym od rozumu
Prosię pod parasolką i przylaszczka w mrowisku
A my się nie boimy
Ona
Wszystko jedno nie było
Ostatni dzwonek
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (0.00Mb)
inne numery:
01 2005-2006
02 2005-2006
nr 03 2005-2006 poezji
Patrzeć

Przylaszczka. Zwykły kwiatek, rosnący nieopodal lasu. Co w nim interesującego? O czym te sześć niebieskich płatków jest w stanie powiedzieć? Co zaświadczyć? Nic. Dla racjonalnego człowieka przylaszczka nie zasługuje na więcej uwagi niż dekarboksylacja oksydacyjna pirogronianu (bo to jej, a nie małej przylaszczce poświęcamy czas na biologii).


Jednak pewien człowiek był w stanie wstać i głośno sprzeciwić się temu kultowi nauki, logiki i dekarboksylacji. Odkrył naturalne piękno świata, który nie potrzebuje ingerencji człowieka.

Zauważył: "że są krowy łaciate
     bladożółta psia trawka
     kijanki od spodu oliwkowozielone"

Umiał pochylić się nad małym robaczkiemi
i dostrzec jego niezwykła złożoność, np.
u biedronki: "nad którą zamyśliłby się
nawet papież z policzkiem na ręku"

I jeszcze przylaszczka. Dla niego nie była to zwykła roślina z gatunku jaskrowatych. On widział w niej zaprzeczenie twierdzenia, że świat jest szary, beznadziejny, bez sensu. Wiedział, że "dobrze widzi się tylko sercem".

Księże Janie od mrówki, ważki, biedronki...
a przede wszystkim od człowieka.
Czarodzieju,
nauczyłeś mnie patrzeć...
Dziękuję.


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07