poprzedni inne z numeru
02 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Historyczne pytania o człowieka - rozmowa z Emilem Wiśniewskim
Trudne chwile z nadzieją
Tam czyli gdzie czyli imię szkoły
Azyl w szkole czyli mój kawałek podłogi
Słów tysiące miliony
Instrukcja obsługi instynktu samozachowawczego
Gramy dzień dłużej z WOŚP
Przegrajmy w ten jeden dzień z WOŚP
Sonda wśród uczniów
Sonda wśród nauczycieli
Powraca niespodziewanie
Wzruszacz for men
Zasłuchane
Traje... traje... co?
SDM do tego co lepsze
Od patrona 2
Pomniki historii 2 - Powstanie Styczniowe
Nie śpij. Wróg czuwa!
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (33.58Mb)
inne numery:
01 2005-2006
03 2005-2006
nr 02 2005-2006 refleksji
Od patrona 3

W pewnym sensie - nie mamy wyjścia. Nie możemy tak po prostu o nim zapomnieć - jest częścią naszego szkolnego życia i będzie towarzyszył nam tak długo, jak długo będziemy członkami społeczności, której jest patronem.
A ufać mu chyba możemy...
mk
Kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości,
nie jest godzien szacunku teraźniejszości
ani nie ma prawa do przyszłości.
Józef Piłsudski   

Priorytet we współczesnym świecie? Władza. Władza, pieniądze, wybicie się ponad innych.

Jakimi sposobami? Bezdusznymi, oczywiście.

A co z życiem wiecznym? O nie już nie dbamy? No po co, po co? - niejeden zapyta - ważne jest tu i teraz. Nie to, co było, nie to, co będzie w odległej przyszłości, nie inni, tylko JA.

A… historia? A dbałość o następne pokolenia?

Historię tworzą wyrazy znajdujące się linijkę wyżej; "ten" tuż za "tym", przecinek, kropka, literka…

Co z moralnością? Gdzie się zapodziała? Zgubiła się gdzieś po drodze ku lepszemu statusowi społecznemu? Kto ma pieniądze zdobyte niekiedy z krzywdą dla współrodaków, ten wygrywa?

Nie zawsze. Często nie. Moralnie nigdy.
- No… tak. Jestem Polakiem. Tak, to taki kraj sąsiadujący z Niemcami. Druga wojna światowa? Nie, gdzież tam. W zasadzie to sami prosiliśmy się o taki los, tamci zabijali. Ja? Nigdy w życiu! Ja kocham WSZYSTKICH ludzi! Żydów najbardziej. Einstein był Żydem, o. Powstania? Ano coś tam się bili, ale ja nie wiem po co, idioci. Zamiast uciekać z kraju, bronić własnego życia... Dzieci? Mam, mam. Dwójkę. Cudowne są. A po co im język polski? Teraz angielski się liczy!

Nie, nigdy im nie opowiadałem o dziadku partyzancie. One nie wiedzą nawet, co to partyzantka, bo i po co im to? Na historii niech ich tego uczą. Jak w Polsce się poprawi, to je tam wyślę, niech zobaczą, gdzie się wychowywałem, porównają swoje wyborne warunki do nauki z moimi ówczesnymi. Czy ja TAM wrócę? A po co? Nie tęsknię, nie mam ochoty przenosić swojego oddziału firmy do Polski, tutaj jest tańsza siła robocza. Tylko pochować mogliby mnie tam.. I dla rodziny bliżej (kiedy ostatni raz rozmawiałem z wujkiem Staśkiem na komunii u Basi, z 10 lat temu…). I taniej by było, niepraktykujący jestem, ale nikt by problemów nie robił. Pomnik to tylko w stylu francuskim, żeby się wyróżniał. Tak, żeby dużo przechodzących obok niego ludzi zatrzymywało na nim wzrok. Tak.

A jego wzrok zatrzymał się na okładce gazety leżącej na stole. Minął artykuł o bezdomnych ("Pełno tego teraz na ulicach…"), malwersacjach finansowych pewnego prezesa z pewnej firmy ("Oho! Ciekawe, z czego mi teraz odda ten…"), o obchodach związanych z II wojną światową ("Ten Hitler to całkiem ciekawe pomy…"), aż napotkał zdjęcie swojej kochanki; okazuje się, że to nie tylko jego kochanka.

No cóż.


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07