poprzedni inne z numeru
02 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Historyczne pytania o człowieka - rozmowa z Emilem Wiśniewskim
Trudne chwile z nadzieją
Tam czyli gdzie czyli imię szkoły
Azyl w szkole czyli mój kawałek podłogi
Słów tysiące miliony
Gramy dzień dłużej z WOŚP
Przegrajmy w ten jeden dzień z WOŚP
Sonda wśród uczniów
Sonda wśród nauczycieli
Powraca niespodziewanie
Wzruszacz for men
Zasłuchane
Traje... traje... co?
SDM do tego co lepsze
Od patrona 2
Od patrona 3
Pomniki historii 2 - Powstanie Styczniowe
Nie śpij. Wróg czuwa!
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (33.58Mb)
inne numery:
01 2005-2006
03 2005-2006
nr 02 2005-2006 dobrych rad
Instrukcja obsługi instynktu samozachowawczego

Wiem, wiem, muszę uczyć się regularnie. Wiem, muszę być przygotowana na każdą lekcję. Wiem, w każdej chwili muszę być gotowa do odpowiedzi z trzech ostatnich tematów. Wiem, wiem, wiem. Ja to wszystko wiem, i co z tego?

Wszyscy mamy świadomość, że bycie przygotowanym do ewentualnej kartkówki czy odpowiedzi przy tablicy na każdej lekcji jest NIEMOŻLIWE!!! Można tu wymienić dziesiątki powodów: pojutrze mam klasówkę, jutro mam sprawdzian, za godzinę mam korki, skończyłam odrabiać lekcje o północy i nie mam już siły, ochoty ani czasu, chciałabym spać przepisowe osiem godzin na dobę, temat jest nudny, za chwilę zaczyna się film, ta książka jest taka ciekawa....

A nazajutrz....

Nerwówka, douczanie się na przerwie, proszenie kogoś o szybkie streszczenie tematu i... godzina prawdy (lekcyjna). Ze złowrogim skrzypnięciem otwierają się drzwi pracowni, wkracza nauczyciel, dzierży dziennik, gdzieś tam trzyma czarny długopis, za chwilę otworzy rejestr naszych zwycięstw i porażek i za pomocą jakiejś metody (np. rzuci czymś, zapyta

o dzisiejszą datę lub o poborowych ochotników) dokona wyboru numeru, który stanie przy tablicy.

Co zrobić, aby nie był to mój numer? Uczniowie doświadczeni zwykłą szkolną rzeczywistością wykształcili w sobie instynkt samozachowawczy.

metoda pierwsza ___ nieprzygotowanie

Niestety, jest to sposób nieekonomiczny, ponieważ w ciągu semestru możemy oficjalnie przyznać się do "nicnieumienia" od zera do trzech razy (w zależności od nauczyciela). Rekordziści wyczerpują limit już w październiku, ryzykanci (albo pilni uczniowie - tak, zdarzają się) czasami nawet pod koniec semestru mają czyste konto.


metoda druga ___ szczęśliwy numerek

Niby oczywiste, ale... Przed pewną stresującą lekcją, kiedy wszyscy w ciągu pięciominutowej przerwy próbowali przyswoić informacje z ostatnich trzech tematów, pewien geniusz (jak się okazało) krzyknął: "Kto ma dzisiaj szczęśliwy numerek?!". Ponieważ nikt nie dysponował taką wiedzą, dwadzieścia osób udało się pod pokój nauczycielski celem zdobycia odpowiedniej informacji. Chwila niepewności i.... jest! K. nie będzie pytany! Hurra! Gdzie on jest?! Nie będzie musiał odpowiadać!

A K. właśnie z obawy przed odpowiedzią zdezerterował z lekcji.

Ironia losu!...

metoda trzecia ___ wybiórczy słuch

Jest to sposób wymagający nieskomplikowanych obliczeń. Do czasu, po jakim od momentu dzwonka nauczyciel wchodzi do klasy, należy dodać pięć minut na sprawdzenie listy obecności, wpisanie tematu i inne sprawy organizacyjne. Otrzymany wynik mówi nam, kiedy mamy nieśmiało wkroczyć do klasy i powiedzieć: "Przepraszam za spóźnienie, w bibliotece nie było słychać dzwonka". Uwaga! Nie stosować w środy (dzień wewnętrzny).


metoda czwarta ___ nie ma mnie

Kiedy nauczyciel zastanawia się nad swoim wyborem, nagle z dużym skupieniem

i zainteresowaniem należy zacząć numerować lekcje w zeszycie, podkreślać tematy, temperować ołówki. Jednym słowem: sprawiać wrażenie osoby zbyt zajętej, aby jeszcze iść do odpowiedzi. Czasami się udaje.

metoda piąta ___ pracowity jak mróweczka

Z chwilą zakończenia procesu sprawdzania listy obecności należy ładnie się uśmiechnąć i zaoferować zmoczenienie gąbki. Najczęściej ta złożona czynność trwa na tyle długo, że nie zdążymy wrócić, aby popisać się swoją wiedzą i ktoś już robi to za nas.

metoda szósta ___ ładne oczęta

Sposób antagonistyczny do metody czwartej. Należy usiąść wyprostowanym i sprawiać wrażenie osoby pewnej siebie. Jeżeli mamy dobre stosunki z nauczycielem, należy spojrzeć w pożądanym kierunku i przyjaźnie się uśmiechnąć. Zazwyczaj nie są pytane te osoby, które coś na dany temat wiedzą. Dopiero kiedy raz zdarzy się nam czegoś nie nauczyć, mamy okazję zdobyć ocenę z odpowiedzi. Ta złośliwość losu...

***

Jeżeli ktoś dysponuje innymi metodami, zachęcam do podzielenia się tą wiedzą z innymi.

Nie bądźmy egoistami!

P.S. Aha, na maturze nie można zgłosić nieprzygotowania.
P.P.S. Nie ma też szczęśliwego numerka.


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07