poprzedni inne z numeru
02 2005-2006
następny
Witaj
Aktualności szkolne
Historyczne pytania o człowieka - rozmowa z Emilem Wiśniewskim
Trudne chwile z nadzieją
Tam czyli gdzie czyli imię szkoły
Słów tysiące miliony
Instrukcja obsługi instynktu samozachowawczego
Gramy dzień dłużej z WOŚP
Przegrajmy w ten jeden dzień z WOŚP
Sonda wśród uczniów
Sonda wśród nauczycieli
Powraca niespodziewanie
Wzruszacz for men
Zasłuchane
Traje... traje... co?
SDM do tego co lepsze
Od patrona 2
Od patrona 3
Pomniki historii 2 - Powstanie Styczniowe
Nie śpij. Wróg czuwa!
oryginalna wersja w pdf!
pobierz pdf (33.58Mb)
inne numery:
01 2005-2006
03 2005-2006
nr 02 2005-2006 spostrzeżeń
Azyl w szkole czyli mój kawałek podłogi

"Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…" - tak śpiewano niegdyś o pewnej pszczółce. Dziś słowa tej dziecięcej, miło kojarzącej się piosenki posłużą mi jako wstęp do rozważań nad pewnym (jakże ważnym) tematem.

Azyl w szkole... "Jest gdzieś..."

Pomyślmy o pierwszym dniu w szkole. Widzimy tych, którzy są tu dłużej od nas. Chodzą w dokładnie obranych kierunkach i z dokładnym zamiarem pójścia… no właśnie, gdzie? "Gdzie oni wszyscy siedzą? W starej szkole ja też miałem swoje ulubione miejsce. A tu, co?"

rzut oka

Tak jest zawsze. Na pierwszy rzut oka większość z nas widzi w szkole jedynie wąskie korytarze

i klasy z ławkami ustawionymi w równych rzędach. Przekraczając wejściowe drzwi zadajemy sobie pytanie: "Kiedy do domu?" Ale... na drugi rzut (tego samego lub drugiego) oka dostrzegamy więcej. Widzimy szerzej. W końcu znajdujemy miejsce lub miejsca, w którym czujemy się dobrze. Potem wybieramy to, w którym czujemy się najlepiej. Mamy nasz azyl…

kąt w kawiarence

W końcu znajdujemy
miejsce lub miejsca,
w którym czujemy się
dobrze. Potem wybieramy
to, w którym czujemy się
najlepiej. Mamy nasz azyl

"Każdy z nas ma swoje miejsce na ziemi… czyli twój ulubiony kąt w szkole. Dlaczego tam?" To pytanie zadałam ponad stu osobom z kilku klas i z różnych środowisk. Spodziewałam się trochę, jaka będzie większość odpowiedzi. Nie myliłam się: kawiarenka. Dlaczego? Kasia L. z IIIb mówi: "Jest to miejsce, w którym choć trochę mogę oderwać się od myśli o sprawdzianach, pomimo że znajduje się ona na terenie szkoły". Gosia S. z tej samej klasy na moje pytanie odpowiada: "No cóż, to tam rozgrywają się szkolne dramaty, klasowe kłótnie itd. Tam znajduje się serce naszej szkoły.". "Kawiarenka to miejsce spotkań towarzyskich; można coś zjeść, odpocząć, zrelaksować się przed kolejną lekcją." - uważa Wojtek U. z Ie.

"Tutaj spotykam najwięcej przyjaciół, mogę wyluzować się pomiędzy lekcjami podczas długiej przerwy i okienek" - mówi Ola G. z IIc.


"W kawiarence jest miło, podoba mi się jej wnętrze, oświetlenie itp., zawsze dzieje się tam coś ciekawego i zwariowanego, można spokojnie porozmawiać, można też uzupełnić lekcje. Jest to miejsce, w którym spotyka się cała szkoła" - potwierdza Monika R. z Ia. "Mój ulubiony kąt? Kawiarenka. Jest tam przytulnie i miło między przyjaciółmi, z którymi mogę porozmawiać. Przyciąga mnie tam też chęć poznania nowych ludzi i wreszcie - pośmiania się (w kawiarence jest wesoło)" - Paulina B. z Ia.

Owszem, szkolna kawiarenka ma swój nieodparty urok. Mnóstwo różnych osób siedzących przy takich samych stolikach i na identycznych krzesłach to rzeczywiście dość ciekawy widok. Różne style skupione

w jednym miejscu, a mimo to tak ze sobą współgrające. W "kafejce" codziennie wiele się dzieje. Bywa ciekawie i widowiskowo. Bywa wesoło i smutno. Ale tak naprawdę każdy odnajduje w niej coś innego. Są w szkole oczywiście i tacy, którzy kawiarenki nie lubią. Na moje pytanie, dlaczego tak jest, przytaczają różne argumenty: za głośno, widoczny podział na lepszych i gorszych, nie można się skupić, za dużo ludzi. Dla innych uczniów w zatłoczonej kafejce brakuje czasem miejsca. Wtedy odwracają się i idą gdzie indziej. Ale gdzie? No właśnie, gdzie oni wszyscy się podziali???

gdzie oni są?

Są w różnych miejscach. Szukają ciszy bądź do danego miejsca mają jakiś sentyment. Trudno wpaść na nich na korytarzu. W takim razie, gdzie przebywają? Gdzie jest ich azyl? Znajdują go w wielu częściach szkoły. Tych, obok których codziennie przechodzimy, których może nie zauważamy, które ukryte są gdzieś głębiej w szkolnych zakamarkach. Takich miejsc jest w naszej szkole wiele. Podobno wystarczy dokładnie poszukać, żeby znaleźć. Jakie zatem są ulubione miejsca licealistów z Długiej?

ulubione

"Jednym z takim miejsc mogą być drzwi wyjściowe ze szkoły, ale dopiero po godzinie 13:30. - twierdzi Paweł S. z IIIb. - A z kim tam przebywam? Z każdym, kto przechodzi przez nie ze świadomością, że wróci do domu odpocząć…"


Iza W. z IIIb wskazała kąt obok nowej klasy numer 31: "Tylko tam mam ciszę i mogę się spokojnie uczyć. Najchętniej siadam na biurku sama, otwieram książkę na przykład do historii i zaczynam się uczyć. Myślę, że to miejsce pełni rolę mojego azylu".

Upodobania uczniów są różne. Jedni lubią hałas, tłok, otoczenie ludzi. Drudzy zaś wolą ciszę, spokój, samotność lub towarzystwo najbliższych osób. Co ciekawe, podczas zbierania opinii dowiedziałam się, że jest miejsce, które może sprostać niemal wszystkim wymaganiom.


A jest to… toaleta. Miejsce szczególnie oblegane przez dziewczyny. Wiele z nich przyznało, że najchętniej spędza czas w łazience. Wśród nich była Kasia S. z IIIg: "Jest to miejsce, gdzie niemal na każdej przerwie spotykam się z koleżankami, możemy tam porozmawiać. To bardzo zabawne, gdy przez przypadek cała łazienka zajęta jest przez dziewczyny z mojej klasy."

Ola B. z Ie dodaje: "W łazience jest duże lustro, można się tam przejrzeć, poprawić włosy czy umyć ręce. Jak widać, jest to bardzo przytulne miejsce, w którym spędzam chyba najwięcej czasu na przerwach".

Wielu przedstawicieli męskiej części naszego liceum za miejsce, w którym czuje się najlepiej uznało salę gimnastyczną. Daniel P. z IIIg przyznaje: "Tam mogę bez żadnej presji rozwinąć skrzydła i swobodnie wypocząć. Najczęściej jestem tam z moimi kolegami, którzy podobnie jak ja interesują się sportem." Jacek z IIIB o sali gimnastycznej mówi: "Spotykamy się tam z kolegami i gramy w siatkówkę, koszykówkę itp. Miejsce to kojarzy mi się z mile spędzonym czasem".

W wypowiedziach licealistów dotyczących ulubionego miejsca w szkole bardzo często pojawiały się także sale lekcyjne. Najczęściej te, którymi uczniowie się opiekują, ale nie tylko. Kornel z Ia pisze o sali 42: "Panuje tam cisza i spokój, jest oddzielona od innych klas, dzięki czemu nie ma tam hałasu i tłoku. Jest w niej sporo ciepłych kolorów i miły nastrój. Siedzę z najlepszym kolegą i gadamy o sprawach tylko nam wiadomych i tylko przez nas rozumianych." Jego kolega Rafał zaś mówi: "Klasa 38 bywa świetnym azylem, w którym odetchnąć można od szkolnej walki, porozmawiać z przyjaciółmi oraz pożywić się żelaznymi racjami uczniowskimi, by z odwagą (i skupioną uwagą) pokonać kolejne kręgi piekielne nauk dość (nie)ścisłych". Małgosia P. z IIa zastanawia się: "Może to sala 37, którą po prostu lubię, bo ma klimat i która żyje w nas, z nami i przez nas. I tu się wszystko w nas (jako klasie) rozpoczyna." "Czuję się tu swobodna, spokojna, u siebie" - dodaje Aneta L. z IIa.

Drugim, zaraz po kawiarence, miejscem, gdzie spotyka się większość osób ze szkoły jest górny hol. "Można tutaj usiąść i w spokoju porozmawiać ze znajomymi" - opowiada Paulina J. z IIc. "Gdy siedzę na krzesełkach pośród mnóstwa osób, które mnie nie znają, czuję się lepiej - mówi Monika P. z IIa. - Nikt nie wtrąca się w moje sprawy, czuję się niezauważalna i bezpieczna w tłumie ludzi." Agata B. z IIIb w przeciwieństwie do przedmówczyni mówi: "Przyciąga mnie tam to, że hol właściwie nigdy nie jest pusty. Lubię otaczać się ludźmi, obserwować ich zachowania, więc to miejsce jest idealne". Podobnie uważa Kasia z IIIg.: "Na holu na długiej przerwie lubię przypatrywać się ludziom. Bo w naszej szkole jest mozaika charakterów i stylów". Inną zaletę przebywania na holu dostrzega Paulina M. z IIIb: "Często spędzam przerwy, wolne chwile na górnym holu z przyjaciółmi. Zielone siedzenia są wygodne i mają właściwości skłaniania moich znajomych do wyznań; cenię te szczere rozmowy".

ulubione utracone

Niektórzy swoje ulubione miejsce w szkole utracili.

Piotr M. z IIa wspomina: "Pierwsze skojarzenie? - miejsce pod schodami obok małej sali gimnastycznej. Było to centrum (obecnie, niestety, nieczynne - pianino zostało zamknięte na kłódkę) działalności muzycznej licealistów; wokół pianina koncentrowały się osoby zainteresowane tym samym - muzyką.

Z gitarami, pianinem i własnym głosem oddawaliśmy się radosnej potrzebie ekspresji; ale cóż, to już przeszłość..."

Innym ulubionym miejscem był parapet przy sali numer 9 - utracony z powodu ubiegłorocznej przebudowy szkoły. Dotarłam do dwóch osób, które lubiły tam przebywać. Emil W. z IIa mówi, że parapet "był doskonały do zagospodarowania wolnego czasu". Zaś Małgosia P. z IIa pytana przeze mnie, dlaczego właśnie tam, odpowiada: "Dlatego, że wygodnie i blisko. Lubiłam tam przebywać z różnymi osobami, sama także. Lubię też inne parapety - dodaje - A poza tym jeszcze miejsce, w którym wisi plan dla uczniów (zwane potocznie bunkrem)."


Dość popularnym miejscem wśród uczniów, którzy preferują całkowitą ciszę i spokój jest biblioteka. "Jest to zaciszne miejsce, gdzie mogę zebrać myśli, odpocząć od zgiełku szkolnego czy też pouczyć się - mówi Kasia R. z IIIb. - Panuje tam atmosfera spokoju, ciszy i zadumania." Bibliotekę szkolną ceni również Ryszard K. z IIa: "Dokładniej mówiąc, to moim ulubionym miejscem jest kąt w pobliżu szufladek. Przede wszystkim jest tam ciszej niż w innych miejscach, a jednocześnie można rozmawiać i przy okazji poszukać jakiejś książki. Można tam również spotkać ciekawe osoby (gdzie indziej jak nie w bibliotece?). Jest tam bardzo przytulnie." "Do biblioteki przyciąga mnie atmosfera spokoju. Można się tu skupić, odrobić lekcje czy skorzystać z komputera" - potwierdza Agnieszka P. z IIa.

Ja sama mam ogromny sentyment do biurka koło szatni, ponieważ zwykle "okupuje" je moja (a jakże!) klasa. Jednakże nie znaczy to, że tylko my tam siedzimy. Pisząc ten tekst dowiedziałam się, że jest ono ważne dla wielu innych osób. Jedną z nich jest Marta K. z IIa. Na moje pytanie dotyczące azylu w szkole odpowiada: "Po długim zastanowieniu i chwili zwątpienia, kiedy to dochodziłam już do wniosku, że miejsca takowego nie ma, przypomniałam sobie o pewnym końcu korytarza - dokładnie obok okien, dokładniej obok szatni, najdokładniej - w miejscu, które na co dzień jest zajmowane przez pana woźnego z kluczykami. Mój sentyment wynika głównie ze wspomnień i bardziej podświadomie niż świadomie czuję się dobrze w tym - nie da się ukryć - kącie."

wiele wyjątkowych

Jak widać, w naszej szkole można znaleźć wiele wyjątkowych miejsc. Miejsc, które sami dopasowujemy do siebie zależnie od potrzeb. Warto zauważyć, że niemal każdy zaznacza, jak ważni są ludzie, z którymi się przebywa. Pojawiają się różne słowa: przyjaciel, znajomy, kolega, koleżanka, klasa.

"Bardzo lubię podwórko szkolne od strony ulicy Długiej, zwłaszcza w ciepłe miesiące roku szkolnego. Jest tam miło i ładnie, zwłaszcza po remoncie. W słoneczne dni to miejsce jest wspaniałym miejscem do odpoczynku na przerwach między lekcjami. Lubię tam chodzić z przyjaciółmi" - podobnie jak Agnieszka M. z IIa uważa wiele osób przyznających, że z niecierpliwością czekają na wiosnę.

Zatem, można by rzec, ważne jest dla nas, gdzie - w kawiarence, przy szatniach, na holu, w bibliotece, w klasach, na sali gimnastycznej czy przy (zamkniętym) pianinie. Ale ważne też - z kim. Bowiem to my sami tworzymy te "ważne miejsca".

I to jest w tym wszystkim najciekawsze.


komentarze || dodaj komentarz
do góry rimk '07